piątek, 26 października 2012

4. SZCZĘŚCIE W ZASIĘGU RĘKI cz.2 (Rukia x Ichigo)


Oto i druga część mojego opowiadania! Nie będę się rozpisywać, więc po prostu zapraszam do czytania;)      
***
            Przez następne dni starałam się unikać Ichigo. Prawie wcale nie rozmawialiśmy. Przestałam też wracać z nim do domu. Czułam się taka samotna. Po lekcjach szłam do parku i tam spędzałam całe godziny. Zaczęłam też uczyć się swojej roli do przedstawienia. Pomagało mi to przestać rozmyślać nad własnym życiem. Po paru dniach cały tekst umiałam już na pamięć. Tymczasem w szkole panowało coraz większe poruszenie. Głównym klasowym tematem był oczywiście spektakl. Wszyscy rozmawiali o muzyce, dekoracjach, kostiumach. Najczęstszym tematem plotek byli jednak Inoue i Ichigo. Okazało się, że w scenariuszu, który wręczyła im nauczycielka, była także scena pocałunku. Uczniowie snuli domysły, jak będzie ona wyglądać. Wydawało mi się wtedy, że ten fragment zostanie pominięty, ale byłam w błędzie. Na jednej z lekcji wychowawczyni oznajmiła, że ta scena jest niezbędna do tego, aby przedstawienie się udało, a pocałunek będzie najważniejszym elementem spektaklu.
- Będziecie musieli się przemóc. Mam nadzieję, że wyjdzie to naturalnie. Powinniście pokazać jak najwięcej uczuć. I naprawdę, nie krępujcie się. To tylko aktorski pocałunek, więc nie bierzcie tego do siebie- powiedziała nauczycielka do Ichigo i Inoue.
"Taa... aktorski pocałunek. Orihime i tak będzie wyobrażać sobie nie wiadomo co. Ichigo pewnie w to graj. Przecież to taka ładna dziewczyna"- pomyślałam. Po chwili jednak zreflektowałam się. Dlaczego tak mnie to denerwowało? Przecież nie powinnam mieć z tym problemu, a jednak czułam dziwny ból w sercu.
           Mijał dzień za dniem i wszystko coraz bardziej nabierało kolorów. Przygotowane było większość dekoracji, muzyka i część kostiumów. Niezbyt się tym wszystkim przejmowałam, bo tak naprawdę nie pełniłam żadnej funkcji w tym przedsięwzięciu. Wprawdzie znałam całą rolę Julii, ale nie byłam nią ja, lecz Inoue. Mimo to, w samotności lubiłam ćwiczyć sobie jej kwestie. Chodziłam po lekcjach do parku i tam siedziałam całymi godzinami. Jednego dnia całkowicie straciłam poczucie czasu. Gdy wracałam do domu, było już ciemno. Po cichu otworzyłam drzwi i weszłam do środka, bo nie byłam pewna, czy nie obudzę rodziny Kurosakiego. Gdy zmierzałam w stronę swojego pokoju, moją uwagę zwróciły głosy, które dobiegały z pokoju Ichigo. Podeszłam do drzwi."Wiem, że to nieładnie podsłuchiwać, ale zżera mnie ciekawość." Teraz wiedziałam, że chłopak siedzi tam z Inoue. Spojrzałam na zegarek. Była 23:20. "Co oni robią o tej porze?".Starałam się wychwycić, o czym rozmawiają, ale co chwila wybuchali śmiechem, co nie ułatwiało mi zadania. W pewnym momencie zapanowała cisza. Już miałam odchodzić, bo myślałam, że Orihime wraca do domu. Jednak usłyszałam coś jeszcze. Ichigo zaczął cicho mówić, a po chwili krzyknął: "Kocham cię!". Odskoczyłam od drzwi jak poparzona. Bardzo mnie to zabolało. Nie panowałam nad emocjami i z płaczem pobiegłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i wtuliłam twarz w poduszkę. "Jak on mógł wyznać miłość Inoue?! Ona nie będzie potrafiła docenić tego uczucia!". Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Targało mną mnóstwo uczuć. Po chwili zastanowienia, wreszcie coś sobie uświadomiłam. "Nie, to niemożliwe... Jestem zakochana?". Pomyślałam o Ichigo. Na jego widok reagowałam ostatnio zupełnie inaczej niż zawsze. Poza tym, gdy wyznał miłość Inoue, poczułam, jakby ktoś wbił sztylet w moje serce. "To i tak niczego nie zmienia. Ichigo ma teraz dziewczynę, a ja pozostanę dla niego tylko przyjaciółką." Usnęłam ze łzami w oczach myśląc o pomarańczowowłosym chłopaku.
Nazajutrz czułam się bardzo źle. Miałam oczy czerwone od płaczu i potwornie bolała mnie głowa. Wcale nie chciało mi się iść do szkoły. W dodatku nie miałam ochoty słuchać, jak ta przeklęta Inoue chwali się na prawo i lewo, że właśnie zaczęła chodzić z Ichigo. W końcu jednak przemogłam się i postanowiłam nie opuszczać zajęć tego dnia. Miałam już zbyt dużo nieobecności na swoim koncie. Gdy wyszłam z domu, wiedziałam, że mocno się spóźnię. Do klasy weszłam w połowie lekcji. Wszyscy dziwnie na mnie spojrzeli. "No tak, mogłam się tego spodziewać. Wyglądam jak siedem nieszczęść z tymi potarganymi włosami i worami pod oczami." Nauczycielka powiedziała, żebym usiadła w ławce i przyszła do niej po lekcji. Cały czas czułam na sobie spojrzenie Ichigo, jednak nie odwróciłam się. Nie chciałam pokazywać, że coś się stało. Po lekcji dostałam od nauczycielki reprymendę, bo coraz częściej zdarzało mi się spóźniać. Po zajęciach miała odbyć się próba przedstawienia. W sumie mogłam na nią nie iść, bo nie grałam żadnej roli, jednak byłam bardzo ciekawa, jak wychodzi Inoue i Ichigo wcielanie się w Julię i Romea. Próba szła całkiem nieźle, jednak niektórzy nie do końca znali jeszcze swoje role. A szczególnie główni bohaterowie, którzy często musieli zaglądać w tekst scenariusza. Od czasu do czasu podpowiadałam Inoue fragment roli. "Niech wie, że wcale nie jest niezastąpiona." Kątem oka zauważyłam, że Ichigo często zerka w moją stronę. Starałam się nie zwracać na to uwagi, ale dziwiło mnie to. "Przecież on jest teraz z Inoue. Powinien być zapatrzony teraz w swoją księżniczkę i jak najlepiej odgrywać rolę. No cóż, może martwi się moim porannym spóźnieniem?" W końcu nadeszła wyczekiwana przez wszystkich scena pocałunku. Aktorzy powiedzieli swoje kwestie i teraz nie wiedzieli za bardzo jak się zachować. Spojrzeli na siebie z zakłopotaniem i stali w miejscu czerwieniąc się po uszy. "O co tu chodzi? Przecież są parą, nie powinni mieć problemu z jednym całusem. Może wstydzą się nauczycielki? Sama już nie wiem..." Z rozmyślań wyrwał mnie głos wychowawczyni:
- No, co jest, Ichigo? W tym miejscu całujesz Inoue w usta. Nie doczytałeś tego w scenariuszu?
Po tych słowach oboje zaczęli się wzbraniać i plątać w wyjaśnieniach. Pytali, czy nie może być w policzek, albo w czoło. "O matko, co za dziecinada. Przecież i tak wszyscy niedługo dowiedzą się, że są razem. Niech się wreszcie pocałują i będzie święty spokój." Tak naprawdę wcale nie chciałam, aby to się wydarzyło. W moim sercu wciąż tliła się iskierka nadziei. Usłyszałam krzyk nauczycielki, która była już mocno zdenerwowana:
- Przecież nie jesteście już w podstawówce! To przedstawienie ma wyjść naprawdę poważnie, a bez pocałunku wszystko pójdzie na marne!
Inoue zbliżyła się do Ichigo, stanęła na palcach i pocałowała go w usta. Nauczycielka uśmiechnęła się i zaczęła bić brawo. Po chwili dołączyli do niej również uczniowie. To było już ponad moje siły. Wstałam szybko i popatrzyłam na Ichigo. Poczułam, że w moich oczach zbierają się łzy. Tylko na moment uchwyciłam spojrzenie chłopaka. Złapałam torbę i wybiegłam z płaczem ze szkoły. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, więc poszłam do parku. Usiadłam na swojej ulubionej ławce i zaniosłam się głośnym płaczem. Ludzie przechodzący obok mnie patrzyli się dziwnie, a niektórzy pytali, czy wszystko w porządku. Zaczęło się ściemniać. Nie chciałam wracać do domu Ichigo. Gdybym tylko go zobaczyła, od razu serce pękłoby mi na pół. Nie za bardzo miałam gdzie pójść, więc postanowiłam zatrzymać się w sklepie Urahary:
- Ohayo, Kuchiki-san! Czy przyszłaś kupić któryś z moich niezwykłych towarów?- spytał z uśmiechem Kisuke.
- Nie, nie tym razem. Mam do ciebie prośbę. Chciałabym zatrzymać się tutaj przez kilka dni.
Uśmiech zniknął z twarzy sklepikarza.
- Oczywiście, Rukia-san. U mnie możesz zostać zawsze, kiedy tylko zechcesz. Ale... chyba coś się stało, prawda? Śmiało, wejdź do środka.
Urahara zaparzył nam herbaty i porozmawialiśmy trochę. Widziałam po nim, że bardzo się o mnie martwi, ale nie pytał o nic. Byłam mu za to wdzięczna, bo w tamtej chwili nie miałam ochoty nikomu mówić tym, co trapiło moją duszę. Poczułam się senna, więc spytałam się, czy mogę pójść odpocząć. Kapelusznik zaprowadził mnie do pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. "Całe moje życie nie ma sensu. Zawsze tylko plątam się komuś pod nogami i stwarzam same problemy. Jestem beznadziejna..." Ta noc trwała dla mnie bardzo długo. Starałam się zasnąć, ale wciąż miałam przed oczami Inoue, która całuje się z Kurosakim. Nigdy w życiu nie czułam się tak samotna, jak właśnie tamtej nocy. W końcu nadszedł upragniony ranek. Uznałam, że nie pójdę do szkoły, bo i tak pewnie uciekłabym po pierwszej lekcji. Nie byłam w stanie spojrzeć Ichigo w oczy. Jeszcze nie wtedy.

Ciąg dalszy nastąpi...



4 komentarze:

  1. Zgadzam się z Rukią, Inoue nie zasługuje na Ichigo. Jest zbyt słaba, zbyt słodka, zbyt...po prostu zbyt.
    Jestem przekonana, że to "kocham cię" Ichigo, jest pewnie w ramach próby do przedstawienia.
    Raz zgubiłaś spację po znaku zapytania.
    "Tylko na moment uchwyciłam spojrzenie chłopaka. Złapałam torbę i wybiegłam z płaczem ze szkoły" Tak, jak już wcześniej o tym pisałam, mogłaś połączyć te dwa zdania w jedno. Pojedyncze zdania nie są złe, ale sprawiają, że tekst jest...biedny. Nie mogę znaleźć odpowiedniego słowa, na to, co mam na myśli. ^^'
    Po prostu uważam, że zbyt częste używanie pojedynczych zdań może sprawić, że tekst nie będzie wyglądał na dobry. To tylko moje zdanie, nie musisz się ze mną zgadzać. :)
    "Jeszcze nie wtedy." W tym zdaniu coś mi zgrzyta. Może odpowiedniejszym słowem byłoby "teraz"? Hmm, to już twój wybór, twoja zdanie jest poprawne (tak mi się wydaje), ale coś mi w nim nie pasuje.
    Masz 15 lat, tak? Jestem pewna, że twoje teksty z czasem będą coraz lepsze. :)

    Kuroi

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, dobrze się domyśliłaś;) A jeśli chodzi o te zdania pojedyncze, to masz rację. Taka moja mała zmora. Czasami ciężko jest mi tak wymyślić dłuższe zdania, żeby nie były zagmatwane i niezrozumiałe. No cóż, po prostu brakuje mi jeszcze doświadczenia w pisaniu. Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam.
    Kasumi-san

    OdpowiedzUsuń
  3. Staraj się pisać częściej dłuższe zdania, przecież nie muszą być one tak bardzo długie, prawda? ^^ Jeżeli chcesz lepiej pisać, musisz dużo trenować. Zacznij pisać stopniowo więcej zdań złożonych, jeżeli będą gdzieś błędy, to oczywiście pomogę ci je znaleźć. Zobaczysz, gdy popracujesz trochę nad tym, zdania złożone nie będą dla ciebie problemem. ;)

    Również pozdrawiam
    Kuroi

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Yuki że Inoue jest zbyt śmiała...
    Kiedy dasz dalszą część?? Nie mogę się doczekać...

    OdpowiedzUsuń